KALKULACJA CEN

pexels-photo-191830

Aby ustalić cenę, po jakiej winniśmy sprzedawać towary, musimy wiedzieć, co się na tę cenę składa, i przeprowadzić odpowiednie obliczenia. Podstawową ceną będzie tu cena zakupu, tj. cena zapłacona dostawcy. Cenę tę ustalają warunki zawartej z dostawcą umowy, a stwierdza otrzymany od dostawcy rachunek.

Dostawca potrąca od podstawowej ceny przyznane nam ewentualne opusty, jak rabat, skonto. Do należnej mu kwoty dolicza pewne koszty, jak opakowanie lub np., jeśli je poniósł za nas. Zatem końcowa kwota rachunku zorientuje nas, ile należy się za towar naszemu dostawcy. Ta kwota będzie więc stanowić o cenie zakupu towarów.

Jeśli cena zakupu była liczona wraz z kosztami dostawy do sklepu detalisty, to wtedy jest ona dla niego ceną nabycia. Często jednak podawane są i zaliczane w rachunkach ceny loco (franco) magazyn sprzedającego, stacja kolejowa lub urząd pocztowy, stacja odbiorcza lub tym podobne. Zależnie więc od tych warunków detalista ponosi koszty przesłania towarów do swego sklepu. Po doliczeniu ich do ceny zakupu otrzymamy cenę nabycia zakupionych towarów.

Nie zawsze wykalkulowana przez nas cena będzie możliwa do zastosowania przy sprzedawaniu odnośnych towarów. Trudno osiągnąć wyliczoną cenę, jeśli dany artykuł inni kupcy sprzedają taniej. Dlatego musimy stosować się do cen powszechnie przyjętych, czyli do cen rynkowych, aby nie tracić klienteli na rzecz naszych konkurentów. W wypadkach rażącej różnicy między ceną wykalkulowaną przez nas a ceną rynkową należy dokładnie zbadać, jaka może być przyczyna tej różnicy, i dążyć do jej usunięcia. Może to być np. za drogie źródło zakupów, zbyt wysokie koszty transportu, przesadne doliczenie z tytułu kosztów handlowych itd.

Detalista musi brać pod uwagę ceny rynkowe i do nich się stosować. Ceny rynkowe ulegają niejednokrotnie znacznym wahaniom, zależnie od kształtowania,, się czynników, które się składają na cenę sprzedaży. Szczególnie znacznie zmieniają się ceny artykułów, które mają okresy wyższej i tańszej produkcji, a więc też zjawiają się we większych ilościach na rynku, a w innych znowu okresach zmniejsza się ich zaofiarowanie. Występuje to wyraźnie np., jeśli chodzi o nabiał. Zwłaszcza masło dostarczane jest przez rolników we wielkich ilościach w lecie, szczególnie pod koniec wiosny i z początkiem lata, a trudniej jest o nie w okresie żniw czy też w zimie. Zależnie od tych zmian w zaofiarowaniu obserwujemy też ruch cen: niższe są ceny masła wczesnym latem aniżeli np. w zimie. Niektóre okresy odznaczają się znowu znacznie zwiększonym zapotrzebowaniem na pewne artykuły, np. na ryby w okresie Bożego Narodzenia. Ceny artykułu idą wówczas w górę, zwłaszcza jeśli pokrycie zapotrzebowania jest utrudnione wskutek braku dostatecznej ilości towaru „na rynku”.

Powiązane